Co dalej z „A”?

Co dalej z „A”?

Ostatnio opowiadałem o Pani „A”. Dziś chciałbym napisać o tym, jak ta historia potoczyła się dalej. Niedziela, godzina 18:30.

– „Pojedźmy do domu „A”. Przecież nic nie stracimy, a tylko możemy zyskać.” – powiedziałem do żony. I tak zrobiliśmy – później okazało się, że nie był to zły pomysł. Ewidentnie była jeszcze pod wpływem. Pierwsze wrażenie, nie było najlepsze. Wyglądała źle – zresztą jak można wyglądać po tygodniu picia? Negatywne wrażenie potęgował fakt bałaganu jaki panował w jej mieszkaniu oraz kotów. Posiada ich parę, widać jak krzątają się po pokoju ocierając się o nogi.
Oczywiście sam widok to jedno, zaś drugie to emocje jakie towarzyszą podczas rozmowy z taką osobą. Jeśli wchodzisz z butami w czyjeś życie, to naturalna kolej rzeczy że ta relacja się zmienia. Z pracownik – pracodawca, na… no właśnie na jaką? Na pewno na bliższą. Jej problemy, automatycznie stają się również twoimi. Pomimo, że starasz się nie angażować zbyt mocno tłumacząc, że to tylko osoba którą zatrudniasz – to ciężko tego uniknąć.
Wysłuchaliśmy wszystkiego tego, co ma nam do powiedzenia. Na jej twarzy malował się wstyd, zażenowanie, żal. Wszystko przeplatane było licznymi łzami. No ale co ustaliliśmy?
Przede wszystkim to, że pożyczamy jej pieniądze na wszywkę alkoholową. Że przez następne dni nie będzie piła. Prosiła również o pomoc, aby się z nią codziennie kontaktować. Również o to, żeby ją zawieźć do lekarza – ogólnie żeby pomóc jej przebrnąć przez ten ciężki czas.
Przekonany jestem, że problemem oprócz alkoholu jest od lat nieleczona depresja oraz liczne negatywne przekonania co do swojej osoby, życia. Będziemy się starać załatwić tą sprawę do końca. Z jednej stron ze względu na sympatię do jej osoby jak również na chęć niesienia pomocy. Być może zyskamy wiernego pracownika na lata?
W przyszłości na pewno będę Cię informował dalej o tym jak cała historia potoczyła się dalej. Gdy ktoś mnie pyta jak tam biznes. Zawsze odpowiadam to samo. Że samo prowadzenie sklepu nie jest ciężkie. Trzeba codziennie wykonywać starannie, pewien zakres obowiązków. Najcięższa jest praca z drugim człowiekiem i historie jak za tym idą. Na jak wiele ustępstw trzeba iść oraz jak bardzo trzeba wyciszyć emocje podczas podejmowania decyzji, ustalania pewnych kwestii i zwykłych rozmów z pracownikami czy kontrahentami.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *