Polityka

Polityka.

Nie śledzę na bieżąco sceny politycznej. Nie znam się i staram się omijać ten temat. Ale gdy polityka zaczyna ingerować w świat biznesu. W świat, w którym przebywam na co dzień. To siłą rzeczy posiadam pewne przemyślenia w tej materii.

 
Na jednym z portali znalazłem tekst dotyczący wypowiedzi Prezesa Jarosława Kaczyńskiego, gdzie jest cytowany: „Na pewno nie chcemy uderzać w przedsiębiorców, wręcz przeciwnie, chcemy ich zachęcić do inwestycji i innowacyjności.” – Przedsiębiorca, to taka osoba która jest przedsiębiorcza. A znowu ta postawa świadczy o tym, że doskonale wie co zrobić ze swoim pieniędzmi. Czy przeznaczyć je na konsumpcję, inwestycję czy badania. Dlatego niech rząd już do niczego nie zachęca.
 
„Z jednej strony chcemy im pomóc, ale z drugiej nie możemy się godzić na niską tendencję do inwestowania i innowacji. Teza o tym, że spora grupa naszych przedsiębiorców traktuje swoje firmy jak folwark pańszczyźniany, jest bez wątpienia godna uwagi” – co to znaczy że Państwo nie może godzić się na niską tendencję do inwestowania i innowacji? A czy Państwo ma jakikolwiek wpływ na to, na co prywatne firmy wydają pieniądze?
 
Żeby było jasne, nie mówię że inwestycje i rozwój działalności jest zły. Ale nie żyjemy w gospodarce centralnie planowanej, żeby Państwo zarządzało prywatnym przedsiębiorstwem.
No chyba, że powyższe słowa dotyczą Spółek Skarbu Państwa.
„W ogóle musimy odejść od gospodarki opartej na niskiej płacy. Niepokojąca jest też tendencja części przedsiębiorców do przechodzenia na status rentierów w dość młodym wieku: Dorobiłem się, a teraz korzystam z życia i wydaję pieniądze…” – Uuu… No nie wierzę w to co czytam. Pana Prezesa niepokoi fakt, że ktoś zarobił za dużo pieniędzy i teraz nic nie robi. Osoba, która zainwestowała swój czas, pieniądze i zaangażowanie w niepewne przedsięwzięcie obarczone dużym ryzykiem. Musi reinwestować swoje środki dalej, bo tak chce partia rządząca.
 
Czy my już tego nie przerabialiśmy? Czy czegoś to nie przypomina?
 
Z jednej strony padają głośne hasła polityczne. Zaś z drugiej Pan Prezes chciałby mieć wpływ na to, na co prywatna firma przeznacza swoje środki. A potem (czyli po opodatkowaniu), gdy trafią już do kieszeni przedsiębiorcy – to co on dalej z nimi zrobi.
Nie ładnie. Nie podoba mi się to.
 
A czy podwyższenie płacy minimalnej nie jest uderzeniem w przedsiębiorców?
 
I tutaj ponownie, nie mówię że jest to złe. Ale podwyższenie spowoduje, że ten który płaci najniższą krajową będzie musiał zapłacić więcej pracownikowi jak również zapłacić wyższą składkę na jego ubezpieczenie do ZUSu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *