Solidarność między pracownikami

Solidarność między pracownikami.

W jednym z ostatnich wpisów użyłem sformułowania, że „stoję po drugiej stronie barykady”. Dbam o dobrą atmosferę w zespole. Wiem również, że nigdy nie będę miał takich relacji jakie panują między poszczególnymi pracownikami. Dzieli nas pewna niewidzialna ściana, której też nie chciałbym przekraczać. Siedzi we mnie obawa, że oznaczałoby to większe problemy niż potencjalnych korzyści.

Ale do czego zmierzam? A no do tego, że nawet osoby które wydają mi się zaufane zawsze będą broniły, kryły swoich kolegów czy koleżanki z pracy. No, bo przecież ja jestem po drugiej strony barykady.

Stoisko owocowo – warzywne średnio generowało strat na 300 – 400 zł miesięcznie w roku 2016. Wraz z remanentem podjęliśmy kroki w celu zmniejszenia strat. Nakazaliśmy wszystkie produkty, które są do wyrzucenia gromadzić w pojemniku. I to my ocenimy czy są jeszcze zdatne do sprzedaży czy też nie. Miesiąc styczeń pokazał, że nie wszyscy w załodze są w porządku. Straty jakie wygenerowało stoisko owocowo – warzywne w styczniu to około 100 zł. Czyli 3 do 4 razy mniej niż zwykle. Wnioski nasuwają się same, produkty które mogły być sprzedane i sklep mógł na nich zarobić trafiały do kogoś na stół. Ocenę moralną tego postępowania zostawiam Tobie. Może ktoś uważał, że taka premia dodatkowo mu się należy. Oczywiście mam mocne podejrzenia, ale nikt nikogo za rękę nie złapał.

W związku z tym, że już pierwsze dni stycznia pokazały, że straty są dużo mniejsze. Zdecydowałem się na podobny zabieg na stoisku mięsno-wędliniarskim. O zebraniu, którym zrobiłem możesz przeczytać w poprzednich wpisach. Szkoda tylko, że póki co nie osiągnąłem zamierzonego efektu.

Wracając jeszcze do tematu przewodniego. W ostatni piątek Pani „A”, stwierdziła w kontekście jednej z akcji promocyjnych – (kup piwo, a masz szansę na wygranie pod nakrętką kolejnego), że kiedy stała na kasie pani „M” (osoba, która już z nami nie pracuje) – to wyjątkowo dużo tych samych osób wracało z nakrętkami na wymianę. Procedura mogła wyglądać tak: Pani „M” przyjmowała kapsle, po czym nie trafiały one do pojemnika na kapsle, tylko z powrotem do osób które ponownie pojawiały się na sklepie. Oczywiście to tylko moje przypuszczenia, ale dziwnym pozostaje fakt czemu Pani „A” wcześniej nie przyszła z takimi spostrzeżeniami? Czyżbym stał po drugiej stronie barykady?

I na koniec jeszcze jeden szybki przykład. Na stanowisku mięsnym pracowała kiedyś pewna osoba. Kroiła sobie sama wędlinę po czym ważyła i naklejała etykietę z najtańszego produktu ze stanowiska mięsnego. Proceder ciężki do wykrycia, ponieważ należałoby otworzyć wędlinę i sprawdzić czy zgadza się faktycznie z etykietą na opakowaniu. Najgorszym pozostaje fakt, że o całej sytuacji dopiero dowiedziałem się po odejściu tej osoby.

Powyższe przykłady można podsumować, tak – solidarność między pracownikami jest zdecydowanie silniejsza niż poczucie obowiązku wobec przełożonego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *