Brak płatności

Brak płatności.

Jeśli śledzisz informacje dotyczące gospodarki, ekonomii czy biznesu, to pewnie słyszałeś o zamknięciu się sieci delikatesów Alma. Na pierwszy plan wysuwa się brak płatności albo opóźnienia nawet po pół roku za dostawy. Zaległości w tej branży uznawane są za standard. Jestem wyrozumiały na wiele, ale przedsiębiorstwo która sprzedaje towar i czeka na zapłatę 6 miesięcy jest narażone na utratę płynności finansowej – a to w konsekwencji może prowadzić do bankructwa.

Ostatnio jeden z przedstawicieli handlowych podsumował naszą wspólną współpracę słowami:
„U was, to zawsze wszystkie faktury są popłacone. Jesteście wyjątkiem. Może na 50 sklepów jakie obsługuje, to ze 3 płacą w terminie.”

I nie piszę tego, żeby się pochwalić. Nie ma czym. Lubię mieć wszystko uporządkowane. Nie chcę się martwić, że dostawa nie przyjedzie, bo zostaliśmy zablokowani przez brak płatności. Ale ostatnio musiałem zrobić wyjątek…

Wizyta przedstawiciela handlowego firmy „L”:
– Jako sklep, który jest w sieci macie podpiętą bardzo dobrą cenę na puszkę produktu „ X”. Hurtownia „Y” chce wziąć 3 palety. Ale to musi iść przez Was, żeby miał taką cenę.
– Co to znaczy, że musi iść przez nas?
– Kupujecie 3 palety, dostajecie termin 14 dni. I sprzedajecie, to hurtowni „Y” też z terminem 14 dni. Podnosicie cenę o 1 gr na każdej puszce, żeby nie było że sprzedajcie po cenie zakupu.

Koszt zakupu 3 palet produktu „X” (w cenie promocyjnej), to 10 000 zł brutto. Dla jednego, to dużo dla innego niekoniecznie. Jednak cały schemat miał przebiec tak, że po zapłaceniu przez hurtownię „Y”, zapłacimy dopiero swoją fakturę. Oczywiście z całej transakcji płynęły dodatkowe korzyści oprócz tego 1 grosza, na jednej puszce (co dawało 100 zł zarobku). Ale nie o tym, jest ten wpis i nie chciałbym się na tym skupiać. Stąd zgodziłem się na tego typu transakcję.

Ostatecznie, żeby nie doszło do sytuacji w której zostaniemy zablokowani przez firmę „L” za brak płatności, ustaliliśmy termin zapłaty dla hurtowni „Y” na 10 dni. Czyli mieliśmy 4 dni zapasu. Okazało się, że jest to zdecydowanie za mało. Pomimo telefonów, mailów i wezwań do zapłaty nie mogę się doczekać należnych pieniędzy. Gdy w końcu w ostatni piątek wieczorem zostały wysłane pieniądze, to dziś się okazało, że jest to dopiero połowa kwoty wymaganej ( 5 tysięcy złotych). Faktura jest już miesiąc po terminie! A już dziś wiem, że hurtownia „L” zablokowała dostawy do mojego sklepu.

Tego mogłem się spodziewać, ale niestety nie miałem „luźnych” 10 tysięcy żeby zapłacić. Gdyby kontrahent wywiązał się ze swoich zobowiązań do tego by nie doszło. Dziś wiem, że w przyszłości jeśli zgodzę się na podobną transakcję, to tylko gotówkową – terminy płatności mnie nie interesują, bo rzadko kto je przestrzega.

One comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *