Powroty nie są takie ciężkie

Powroty nie są takie ciężkie.

Powroty nie są takie ciężkie … jak je malują. Słyszałem opinię, że ciężko się przestawić z trybu „efektywna praca” na „odpoczynek”. I w drugą stronę, to samo. Zdarza się tak, że zamiast regenerować siły myślimy o pracy. W moim przypadku jest inaczej. Kiedy jestem na wakacjach, odcinam się całkowicie od tego co się dzieje w moim biznesie. Nie odbieram telefonów, moje myśli też są dalekie od obowiązków. Podobnie po powrocie, z marszu wchodzę na wysokie obroty i realizuje zadania. Trzeba umieć postawić grubą kreskę i odseparować jedno od drugiego.

Powroty nie są takie ciężkie … również gdy ma się dobry, zgrany zespół. Owszem nie zawsze jest idealnie czego dowodem są liczne wpisy na ten temat. Sklep stoi, sprzedaż wzrosła pod moja nieobecność (głównie ze względu na sezonowość biznesu, ale jednak wzrost), obowiązki które zostały przekazane zostały zrealizowane. Można się na siłę doczepić do braku porządku na sklepie wczorajszego wieczoru.

Ale po co? Jeśli nie pojawiły się żadne większe problemy, konflikty, sprawy z dostawcami czy przedstawicielami handlowymi. Jeszcze oczywiście może coś jeszcze „wyjść na jaw”, spędziłem dopiero jeden dzień w sklepie. Początki mimo to są obiecujące, okazuje się że być może moja obecność nie jest niezbędna? 😉

Hmm… A gdyby tak osiągnąć wolność finansową i przejść na wcześniejszą emeryturę? Wszystko jest możliwe, ale chyba to nie dla mnie. Lubię działać, lubię gdy coś się dzieje, gdy widzę efekty pracy, gdy biznes się rozwija.

Wróćmy do samego sklepu:
1. Hurtownia o której pisałem we wpisie pt. „Brak płatności” – dokonała w końcu płatności po moim niezbyt „uprzejmym” telefonie. Sprawę w końcu mogę uznać za zamkniętą.
2. Pani „K” – (tak, ta która jest w ciąży) pracuje od dwóch tygodni i póki co nie zapowiada się na to by miała pójść na kolejne L4. O tym przeczytasz we wpisie: Kolejna „bomba”
3. Pani „D” – mimo pozytywnego pierwszego wrażenia, teraz nie jest odbierana zbyt dobrze. Okazuje się, że koleżanki z pracy zarzucają jej brak zaangażowania w pracę.

Jeśli podsumujemy ostatni okres, to jest on zdecydowanie na plus. W najbliższych dniach przede mną poważna decyzja co zrobić z o jedną osobą za dużo w składzie (wynika, to z powrotu Pani „K” do pracy). Czy pozostawić 9-cio osobową załogę? Czy wrócić do tańszego rozwiązania z 8-ioma pracownikami.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *