Marża na sklepie

Marża na sklepie.

Przed nami weekend majowy, a pogoda niestety nie rozpieszcza. Dla sprzedawcy warunki atmosferyczne również mają znaczenie. Gdy prowadziłem przez 2 lata bar, a za oknem padał deszcz to mogłem być pewien, że ruch będzie niewielki (wydawałoby się, że w myśl powiedzenia „pogoda barowa” – powinno być odwrotnie). Podobnie jest w sklepie spożywczym. Słoneczny weekend gwarantuję zwiększoną sprzedaż, zwłaszcza wody, napojów, lodów czy piwa.

W „Świąteczny wpis” pisałem na temat zwiększających się przychodów firmy. I to na pewno cieszy. Obroty to tylko jeden z elementów, wpływających na ostateczny wynik finansowy. Kolejnym jest marża na jakim pracuje sklep oraz koszty.
Co z tego, że generujemy obrót na poziomie 100 000 zł, gdy marża wynosi 5%. Wtedy osiągamy przychód na poziomie 5 000 zł. Gdy odejmiemy od tego koszty prowadzenia działalności, może okazać się że nie starczy na opłacenie wszystkich rachunków.

Gdy zaczynałem prowadzić sklep, tak naprawdę nie miałem zielonego pojęcia, jaką marżę powinno się przyjąć na poszczególne grupy asortymentowe. To czy dany sklep jest drogi (bez względu na branżę w której działa) zależy od dwóch czynników. Po pierwsze od tego za ile kupuje towar oraz na jakiej marży pracuje.

Dla przykładu, market może być stosunkowo drogi ale nie być rentowny. Wynika to z tego, że kupuje drogo towar (lub ma wysokie koszty prowadzenia działalności). I odwrotnie, pracować na wysokiej marży i być stosunkowo tani, gdy ma dobrych dostawców.

Sklep bez względu na to czy stacjonarny czy też internetowy, jest tylko pośrednikiem. Wystawia na sprzedaż towar oferowany przez hurtownię (oczywiście pod własnym szyldem). Raz dostawca może oferować produkt „X” za 2 zł, a innym razem (już po promocji) za 3 zł. Market pracujący na marży 20%, zarobi owe 20% – bez względu na to jaka będzie cena zakupu.

Oczywiście klienta ostatecznego, nie interesuje skąd bierze towar sklep, w którym robi zakupy. I prawidłowo, każdy powinien dbać o swój interes czy też budżet domowy. Nabywca chce kupić jak najtaniej. Dlatego, gdy widzi drogie produkty na półkach może stwierdzić, że sklep jest drogi. To niezaprzeczalny fakt, ale nie oznacza wcale, że właściciel zarabia kokosy (może po prostu mieć źle dobranych dostawców).

Jeśli porównamy marżę z zeszłego roku, do tej na jakiej pracujemy aktualnie. Średnio wzrosła o około 1,3%. To jest dużo jeśli przyjmiemy, że w tej branży marże oscylują w przedziale 18 – 25%. Czy w związku z tym klient płaci więcej? Tylko przy założeniu, że cena produktu poszła w zakupie hurtowym do góry. Marża wzrosła ponieważ poświęcam więcej uwagi na dobór oferty. Alkohol dla przykładu zamawiam u 3 różnych dostawców. Wymaga to oczywiście poświęcenia więcej czasu. Ale wiem, że przekłada się to na mój czysty zarobek.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *